czwartek, 4 listopada 2010

On...

I co z tego że pamiętam jak pachnie ... On i jego ubranie
jego kształt ust i te duże i jak czułe ramiona w których
tak bardzo czułam się mała ale bardzo bezpieczna...
spojrzenie które przenika mnie na wylot ciepłem
jak małe dziecko czułam mrowienie w brzuchu...
Pamiętam każdy szczegół... ahhh i ten jego
zawadiacki dołeczek w policzku oraz kiedy
uśmiecha się- taki właśnie pokochałam
na sama myśl serce zaczęło mi szybciej bić...
Chcę uciec ale nie potrafię, zaczynam bać się sama siebie
dlaczego to tak bardzo boli, kiedy nie powinno
Dławi mi oddech, przenika wnętrze...
Ból zaczął być mym kochankiem wiernym kochankiem

1 komentarz:

  1. Nie wołaj o pomoc
    Nie nadejdzie
    Nie próbuj się bronić
    Szkoda sił
    To nieposkromiony
    To
    Rydwan stukonny, co pędzi a Ty
    Ty pędzisz w nim

    I choćbyś uciekał
    To Ją gonisz
    I choć byś się skrywał
    Szukasz Jej
    I choć byś udawał żeś
    Ślepy na nagość i głuchy na szept
    Nie umkniesz Jej

    Nie pokonasz miłości
    Nie pokonasz miłości
    Nie pokonasz miłości
    Nie zwyciężysz jej w sobie

    OdpowiedzUsuń